90. rocznica pierwszego oblotu samolotu produkcji Zakładów Mechanicznych E. Plage i T. Laśkiewicz w Lublinie

W połowie lat dwudziestych XX w. w polskim lotnictwie dokonały się istotne zmiany. Do trzech dotychczasowych typów lotnictwa czyli myśliwskiego, liniowego i niszczycielskiego nocnego, doszedł czwarty, zwany towarzyszącym.

Tablica sylwetek samolotów występujących w lotnictwie różnych krajów europejskich

Pierwsze próby wprowadzenia samolotów typu towarzyszącego zostały podjęte we Francji, ale prototypy nie wyszły poza fazę eksperymentalną.  Prace nad tymi samolotami zdecydowano kontynuować w Polsce. Ich zadaniem było towarzyszenie wojskom lądowym oraz wspieranie ich w wykonywaniu zadań polowych. W jego zakres wchodziło utrzymywanie łączności, obserwowanie pola walki i koordynowanie działań pomiędzy poszczególnymi rodzajami wojsk lądowych. Aby możliwe było jak najefektywniejsze wykonywanie tych czynności, konstruktorzy mieli zadbać o właściwą budowę samolotu towarzyszącego. Musiał on być lekki, zwrotny, gotowy do szybkiego startu w dowolnych warunkach, a także łatwy w montażu, demontażu, transporcie i naprawie. Ponadto samolot ten powinien być wyposażony w uzbrojenie, aparat fotograficzny oraz niezbędne do zapewnienia wsparcia środki łączności.

Chcąc otrzymać możliwie jak najlepszy produkt, Departament Aeronautyki Ministerstwa Spraw Wojskowych, zlecił w 1927 r. produkcję trzem ośrodkom: Podlaskiej Wytwórni Samolotów, Państwowym Zakładom Lotniczym i Zakładom Mechanicznym Plage i Laśkiewicz w Lublinie. W latach 1928-1929 trwał proces produkcyjny w wymienionych zakładach. Z taśmy montażowej zeszły trzy typy samolotów, ale to ten produkowany przez Zakłady Mechaniczne z Lublina zdołał zdobyć uznanie dowództwa wojskowego. Uzyskał on wstępnie numer R-X, a władze wojskowe zadecydowały o dalszym rozwoju projektu i budowie kolejnych egzemplarzy samolotu. Inżynierem odpowiedzialnym za projekt był Jerzy Rudlicki, który natychmiast po zaakceptowaniu go przez wojsko, rozpoczął budowę kolejnych typów. Pomimo różnych zmian w koncepcji modelu jak i w jego numeracji ostatecznie przyjęto nazwę R-XIII Lublin.

Pierwszy oblot wersją prototypową samolotu odbył się 5 VI 1930 r. na lotnisku fabrycznym Zakładów Mechanicznych, a pilotował go Władysław Szulczewski. Egzemplarze prototypowe wojsko otrzymało już 1 VII 1930 r. a ostatnie z serii prototypowej (seria ta nosiła numer R-XIV) w pierwszych dniach sierpnia. Właściwa produkcja samolotu R-XIII nastąpiła dopiero w lecie 1931 r., kiedy to Departament Aeronautyki 21 VII zamówił 50 egzemplarzy tego modelu, przystosowanych do silnika Wright 220.

Umowa nr 33/31 z 21 lipca 1931 r. na zakup 50 modeli samolotu R-XIII Lublin

Samolot posiadał eliptyczne drewniane skrzydła typu Hamilton, kadłub o konstrukcji kratownicowej ze zbiornikiem paliwa o pojemności 200 l, silnik 9 cylindrowy Wright Whirlwind o mocy nominalnej 162 kW (220 km) z rozrusznikiem Eclipse, dwukołowe podwozie z amortyzacją olejowo-powietrzną, stanowisko karabinu maszynowego Vickers K lub Levis kal. 7,7 mm, uchwyt do rakietnicy Perkun, radiostację RKL/D i urządzenie do przechwytywania meldunków z ziemi w postaci haka. Samolot razem z osprzętem ważył 1290 kg a jego rozpiętość wynosiła ok. 13 m. Tylko dwa elementy z wyposażenia pokładowego wykonywano w Zakładach Mechanicznych Plage i Laśkiewicz, resztę wykonywały podmioty zewnętrzne.

Wykaz sprzętu pokładowego wersji wodnej samolotu R-XIII Lublin

Prace nad kolejnymi wersjami rozłożono na lata 1932-1935. Ich owocem było wiele różnych modeli, w tym wodne wersje R-XIII, gdzie podwozie kołowe zastąpiono drewnianymi płaskodennymi pływakami, a śmigła wykonano z metalu. Samoloty R-XIII brały udział w II wojnie światowej, gdzie służyły do celów zwiadowczych i łącznikowych. Jednakże ich pilotowanie wymagało od załogi wielu umiejętności, doświadczenia i odwagi. Konstrukcja samolotów towarzyszących, w przeciwieństwie do myśliwskich, nie była przystosowana do prowadzenia długich walk w powietrzu. Trudna była nawet ucieczka. Podczas działań zbrojnych w trakcie kampanii wrześniowej Niemcom udało się zestrzelić zaledwie kilka sztuk tych samolotów, co dowodzi niezwykłych umiejętności pilotów, którzy zasiadali za sterami R-XIII Lublin.

 

Dokumentacja samolotu R-XIII Lublin

                   

Tekst i oprac. graficzne dr Bartosz Staręgowski.

Wykorzystano materiały archiwalne z zasobu Archiwum państwowego w Lublinie.

Skip to content